MALBORSKI BULWAR - DOBRZE, ŻE JEST ALE CZY MUSIAŁ BYĆ TAKI BETONOWY?
Za każdym razem przemierzając tę trasę odczucia mam identyczne. Z jednej strony fajnie, że inwestycja się zadziała (wcześniej były tu chaszcze), ale z drugiej strony czy na pewno została dobrze przemyślana i czy ktoś czuwa nad nią obecnie (w okresie gwarancji), tym bardziej, że kosztowała ponad 5 mln zł.
Budząca wiele wątpliwości i emocji nawierzchnia z asfaltu jest już uszkodzona w wielu miejscach, choć burmistrz Wilk pytany w jednym z wywiadów dotyczących decyzji zmiany nawierzchni z mineralnej na asfaltową, zapewniał że asfaltowa będzie trwała i wystarczy na wiele lat. Do spacerowania pewnie tak, ale już dla rolkarzy, cieszących się z wyższości asfaltu nad nawierzchnią mineralną, liczne uszkodzenia będą niewygodne, a nawet niebezpieczne…Naprawy uszkodzeń pozostawiają wiele do życzenia, a inwestycja jest jeszcze w okresie gwarancji….
Poza tym wciąż zastanawiające są zmiany decyzji co do nawierzchni i zgodność tych zmian z prawem przetargowym. W projekcie był asfalt (choć zdarzało się, że burmistrz mieszkańców informował inaczej), na etapie przetargu zmieniono asfalt na nawierzchnię mineralną (hansegrand), a po wyborze wykonawcy na etapie robot wrócono do asfaltu….
Kolejna sprawa, choć wciąż z asfaltem związana, to odczucie, któremu nie można nie ulec spacerując tą częścią bulwaru, a mianowicie betonoza. I to betonoza totalna. Od dołu asfalt ( i o ile w październikowym słońcu jest ok, ale już latem spacer tamtędy w pełnym słońcu jest zabójstwem), a po boku zamiast drzew i zieleni, betonowe nie wiadomo co. Bo chyba nie są się inaczej określić miejsc odpoczynku, które latem w pełnym słońcu i rozgrzane nie zachęcają by siadać i grożą udarem, a w taki dzień jak dziś, choć słoneczny, są tak zimne, że siadanie na nich nie tylko nie jest przyjemne, ale i różnie może się zakończyć dla czyjegoś pęcherza….
Tematu betonowych stojaków rowerowych i betonowych koszy na śmieci nie poruszam, bo tych pierwszych nie potrafiłabym użyć bez uszkodzenia roweru, a te drugie idealnie dopełniają wszechobecne poczucie betonozy….
Pewnie można ratować sytuację pokryciem betonowych krzesełek drewnem, ale czy nie jest to powtórka z centralnego placu zabaw za 8 mln zł, który oddany do użytku rok temu, wymaga już licznych napraw i próbuje się ratować jego funkcjonalność kupowaniem z obecnego budżet miasta nowych urządzeń?
Cóż, warto pomyśleć także o nowych nasadzeniach wzdłuż bulwaru. Drzewa rosną długo i dają cień po wielu latach, ale bez nasadzenia ich, nie urosną nigdy…








Komentarze
Prześlij komentarz