BURMISTRZ UKRYWA DANE PRZED RADNYMI, BUDŻET MIASTA DZIURAWY
Rozmowy o finansach nie są łatwe, nawet w domu to częsty powód do nieporozumień. Sytuacja jednak komplikuje się tym bardziej, gdy nieporozumienie nie wynika tylko z innej wizji wydatkowania pieniędzy przez dwie strony, ale z ukrywania informacji, które na wspólny budżet mają istotny wpływ.
Niestety, wydaje się, że z przypadku naszego wspólnego budżetu, jakim jest budżet miasta Malborka, informacje nie tylko są ukrywane przed radnymi, a co za tym idzie także przed mieszkańcami, ale zwyczajnie jesteśmy wprowadzani przez burmistrza w błąd, a wersja zdarzeń zmienia się co kilka tygodni.
Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że jeszcze na wrześniowej sesji rady miasta, burmistrz oburzał się i za biadolenie uznał moją opinię, iż łatanie braków w budżecie miasta wyprzedażą gruntu w strategicznym dla Malborka miejscu jest nieporozumieniem. W odpowiedzi i ja i radny Ilarz, który także wskazywał na fatalny stan malborskiego budżetu, usłyszeliśmy, że żadnych dziur w budżecie nie ma.
Tymczasem, 6 tygodni później (29.10.2024 r.) na posiedzeniu Komisji Finansów i Rozwoju Miasta Malborka, której mam przyjemność przewodniczyć, na zadane przeze mnie pytanie ile do czego brakuje pieniędzy by zrealizować zadania zaplanowane w budżecie miasta, ten sam burmistrz odpowiada, że już teraz wiadomo, że wszystkie zadania w pełni nie zostaną zrealizowane, nawet pomimo tzw. kroplówki rządowej, czyli środków planowanych do przekazania przez rząd dla miast i powiatów (dla Malborka wg wiedzy na dziś będzie to ok 4,5 mln zł). Na bardziej szczegółowe pytania, między innymi o finanse MZK odpowiedzi niestety nie otrzymaliśmy.
Po co na wrześniowej sesji burmistrz wprowadzał nas wszystkich w błąd, skoro już wtedy wiadomym było, że do końca roku w samym MZK brakuje około 4 mln zł, kolejnych 1,4 mln zł w śmieciach, a kilku milionów w MOPSie. Do pokrycia jest także strata z lat ubiegłych w Centrum Aktywnego Wypoczynku, o potrzebach oświatowych wspominać nie trzeba. A gdzie tu mowa o inwestycjach skoro właściwie zjadamy własny ogon? Rozmawiamy, o próbie spięcia końca z końcem w ramach wydatków bieżących, a gdzie rozwój miasta?
Po raz kolejny apeluję o prawdę. Nawet tę trudną. Niestety wydaje się, że od obecnego burmistrza, mieszkańcy Malborka nie mogą na nią liczyć....



Komentarze
Prześlij komentarz